czwartek, 19 września 2013

з циклу: історіі без моралу / z cyklu: historie bez morału

При оказйі робліня компотy з чорного бзу, пригадала ся мі істория, як в садочку до обіду тіж доставалисме компот. І єдного дня- смотрю і не вірю! Аж ся злаклам як тото взрілам. В моім компоті пливала сой мурянка!

***

Pry okazji roblinia kompotu z czornoho bzu, pryhadała mi sia istoryja, jak w sadoczku do obidu tiż dostawalysme kompot. I jednoho dnia- smotrju i ne wirju! Aż sia zlakałam jak toto wzriłam. W moim kompoti pływała soj murjanka!

***

Przy okazji robienia kompotu z czarnego bzu, przypomniała mi się historia, jak w przedszkolu do obiadu też dostawaliśmy kompot. I jednego dnia- patrzę i nie wierzę! Aż się przestraszyłam jak to zobaczyłam. W moim kompocie pływała sobie mrówka!



 А яки сут ваши спомини з садочка? / A jaky sut waszy spomyny z sadoczka? / A jakie są wasze wspomnienia z przedszkola?

1 komentarz:

  1. uuu w mene było dos cikawi, a mianowyti ( ne znam czy isnuje takje słowo w jazyku lemkiwskim, mianowyti chodyt o słowo "mianowicie") jak jem sia naszła medże inczyma ditmy, ne mohłam sia nyjak doradyty, bo ne znałam jazyka polskoho, jakby to ujaty INTERNASZYNAL DITYNA, no ale Boh dał, że mam starszoho brata, kotry już znał po polsky i to zadjaky jomu, czyli moji chodjaczi encyklopedyji mohlam sia dobesiduwaty! Wyhladalo to mencze bilsze tak, że szarpałam ho za rukaw i kazałam tłumaczyty moji jakże cikawy wypowidy.

    ciumasky !

    OdpowiedzUsuń